Ach te geny!

Testy Genetyczne to najnowocześniejsza diagnostyka służąca profilaktyce wielu chorób cywilizacyjnych tj. choroby układu krążenia,  zespół metaboliczny czy choroby nowotworowe. Jednocześnie to dość duży wydatek. Pytanie, czy warto?
Jakiś czas temu będąc na szkoleniu dotyczącym Testów Genetycznych i żywienia zgodnego z DNA, zastanawiałam się, czy w moim przypadku wykonanie takiego testu w ogóle ma jakiś sens. Przecież prowadzę zdrowy styl życia. Odkąd odżywiam się zgodnie z moim kodem metabolicznym (mam nietolerancję pszenicy i jajek)  przestałam mieć jakiekolwiek problemy zdrowotne, a było ich klika. Uprawiam sport, odpowiednio nawadniam organizm… Zatem cóż mnie może zaskoczyć? Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jestem wynikową moich rodziców. Co prawda obydwoje mieli problemy z układem krążenia, tata zmarł na udar, mama miała dwa, przy czym pierwszy był naprawdę poważny, do dziś boryka się z nadciśnieniem i bierze sporo leków. Ale oni żyli w innych czasach i prowadzili mniej zdrowy tryb życia… Tak sobie to tłumaczyłam i wydawało mi się, że problem dziedziczenia w temacie ewentualnego udaru mnie nie dotyczy.

Test Genetyczny IGenesis zrobiłam, tak na wszelki wypadek. Stwierdziłam, że wiedzy na swój temat nigdy za wiele. Warto skorzystać z możliwości jakie dają nam dzisiejsze technologie, poza tym lepiej zapobiegać niż leczyć.
Test (w skrócie) obejmował następujące moduły:
Slim: analiza metabolizmu węglowodanów, tłuszczów i białek – pozwala na dobranie właściwego profilu żywieniowego.
Micro: analiza metabolizmu witamin i mikroelementów: A, C, D, E, oraz B6,B9,B12 (kluczowe przy profilaktyce chorób serca), choliny oraz wapnia i magnezu.
Sensor: wskazuje predyspozycje do nietolerancji produktów tj: alkohol, kofeina, nikiel, sól, fuktoza, laktoza, gluten – predyspozycja do rozwoju celiakii oraz metabolizm żelaza i predyspozycje do anemii.
Health: daje informację o podatności do rozwoju hipoglikemii, ograniczonej aktywności insuliny, rozwoju otyłości brzusznej, oraz wystąpienia zespołu metabolicznego – określenie tych predyspozycji umożliwia skuteczną profilaktykę zdrowotną.­
Detox: określa predyspozycje genetyczne organizmu do skutecznej walki z nadmiarem wolnych rodników i zgromadzonych przez organizm toksyn.
Badanie nieinwazyjne i szybkie. Pobranie wymazu z wewnętrznej strony policzka trwało tylko chwilę.

Ładnie oprawiony, 80 stronicowy, raport z wynikami badania i zaleceniami dietetycznym otrzymałam po 30 dniach roboczych. Przyznam, że fajnie się czyta „książkę” o sobie :). Lektura pochłonęła mnie całkowicie. Wiele wątków było zaskakujących, aczkolwiek przewidywalnych – mając na uwadze przykład moich rodziców. Jednak jest w nas coś takiego, taki chochlik, który każe nam wątpić w podpowiedź intuicji. Czujemy się pewniej jak mamy wynik na papierze, „mędrca szkiełko i oko”. Może to dobrze… Teraz nie mam żadnych wątpliwości. Zdrowy tryb życia jest bardzo ważnym elementem profilaktyki wielu schorzeń cywilizacyjnych, ale to nie wszystko. Są pewne uwarunkowania genetyczne, które pomimo zdrowego odżywiania, regularnego uprawiania sportu, radzenia sobie ze stresem etc., stawiają nas w grupie ryzyka.

Pierwszą informacją, która przykuwa moją uwagę, jest zdanie z wykrzyknikiem: TWÓJ WYNIK IGENESIS WSKAZUJE NA ZWIĘKSZONE RYZYKO WYSTĄPIENIA: CHORÓB UKŁADU KRĄŻENIA. A jednak.  W moim przypadku piętą achillesową okazało się słabe wchłanianie i metabolizm witamin B9 i B12. Kluczowa jest tu witamina B9 czyli kwas foliowy. Z uwagi na mutację genu MTHFR (to z pewnością odziedziczyłam po rodzicach) mój organizm nie przyswaja prawidłowo tej witaminy. Konsekwencją jej niedoboru jest podwyższony poziom homocysteiny, która zwiększa ryzyko rozwoju miażdżycy i zakrzepicy – stąd do udaru, już tylko jeden krok. Mogłoby się zdawać – co za problem? Wprowadzam suplementację kwasu foliowego i po sprawie. Niestety mutacja genu MTHFR powodująca zaburzenia metylacji wymaga wprowadzenia witaminy B9 w formie metylowanej,  ogólnie dostępna zwykła postać kwasu foliowego nie zostanie przyswojona przez organizm. B-complex z szafki ląduje do kosza. Dalsze zalecenia w raporcie uświadamiają mnie o nadwrażliwości na sód i kofeinę (ryzyko nadciśnienia). A ja tak lubię kawę… Kolejne to predyspozycje do ANEMII z uwagi na obniżony metabolizm B9 i B12. Pamiętam, że w dzieciństwie notorycznie miałam słabe wyniki morfologi. Diagnoza Anemia była czymś naturalnym, i moja mama w odpowiedzi na swoje obawy, zazwyczaj słyszała od lekarza, że nie ma się co martwić, po prostu taki ze mnie TYP. Ciekawe.

Czytam dalej,  ZE WZGLĘDU NA ZBADANE PREDYSPOZYCJE GENETYCZNE TWÓJ ORGANIZM WYMAGA WSPARCIA W PONIŻSZYCH OBSZARACH:
KONCENTRACJA I PAMIĘĆ
Coś jest na rzeczy. Czyli tzw. roztargnienie ma swoje podłoże w metabolizmie. Sięgam do korzeni rodzinnych, i nie jest dobrze. Babcia ze strony taty w sędziwym wieku chorowała na Alzheimera, u taty po 65 r.ż również pojawiły się problemy z pamięcią.  Znów główną przyczyną jest nie prawidłowe wchłanianie witamin z grupy B i nietolerancja kofeiny. Trudno mi będzie zrezygnować z tej przyjemności. Nie lubię skupiać się na problemach, szukam rozwiązań. Malutki kompromisik: w zamian za 1 filiżankę kawy, wprowadzę podwójną porcję warzyw, które są bogate szczególnie w kwas foliowy tj.; szpinak, natka pietruszki, szparagi, bób, brukselka, brokuł, endywia, buraki. Wszystkie lubię, więc nie ma problemu. Yes! Wilk syty i owca cała 😉
URODA I STARZENIE SIĘ tu już nie ma żartów ani kompromisów. Jestem po czterdziestce zatem mój organizm wymaga podwójnego wsparcia. Pochłaniam ten rozdział. Interesuje mnie przede wszystkim: Jaka jest przyczyna? Jak mogę opóźnić ten proces w naturalny sposób? Znowu pojawia się obniżony metabolizm witamin z grupy B, nadwrażliwość na alkohol – to by się zgadzało, odkąd pamiętam „nie miałam głowy” do alkoholu. Zdarzało mi się wypić okazjonalnie lampkę wina, ale żebym miała w tym jakąś szczególna przyjemność… Rezygnuję bez żalu. Ostatni czynnik obniżony potencjał antyoksydacyjny, czyli mój organizm ma problem z neutralizacją z wolnych rodników. Jak wiadomo wolne rodniki uszkadzają komórki, przyspieszają starzenie się organizmu, ale najgorsze jest to, że zwiększają ryzyko nowotworów. W takim przypadku nieodzowne są antyoksydanty w diecie, szczególnie naturalna Vitamina C, Vitamina E, Kurkuma. Do zdrowej kuchni dokładam jeszcze suplementację, szczególnie w okresie jesienno-zimowym, kiedy brak jest rodzimych świeżych warzyw i owoców, bo te transportowane z drugiego końca świata i dojrzewające na statkach, to już niewiele antyoksydantów i witamin w sobie mają.
SAMOPOCZUCIE tutaj wpływ ma obniżony metabolizm witaminy D (ta informacja potwierdziła się w badaniach laboratoryjnych, które wykazały wynik znacznie poniżej normy), i predyspozycje do rozwoju celiakii. Znów sięgam pamięcią do dzieciństwa, częste bóle brzucha i głowy to była norma. W dorosłym wieku bólów brzucha już nie odczuwałam ale pozostały pewne dolegliwości po jedzeniu tj. uczucie pełności, wzdęcia, częste bóle głowy. Objawy te ustąpiły dopiero kilka lat temu, gdy po wykonaniu Testu Nietolerancji Pokarmowej w klasie IgG, wyeliminowałam  z diety pszenicę i jajka. Zważywszy, że pszenica zawiera najwięcej glutenu ze wszystkich zbóż glutenowych to zaczyna układać się w całość szczególnie, że wzdęcia, migreny i częste bóle głowy to jedne z wielu objawów celiakii. Do chwili wykonania badań serologicznych na 1. przeciwciała przeciw transglutaminazie tkankowej w kasie IgA, 2. przeciwciała przeciw deaminowanym peptydom gliadyny w klasie IgG, ograniczam gluten do minimum. Jak otrzymam wynik napiszę na blogu.

Czy warto było wykonać ten test? ABSOLUTNIE TAK!

Czy coś zmienił w moim życiu? ZDECYDOWANIE TAK!

Dzięki niemu wiem w jaki sposób mogę wspomóc mój organizm.

Świadomie dobieram produkty żywieniowe, tak aby jak najskuteczniej uzupełniały moja dietę.

Moja suplementacja jest celowana, a nie przypadkowa.

Nie muszę się już zastanawiać jakie badania profilaktyczne powinnam wykonywać regularnie.

Znam słabe punkty mojego organizmu i wiem dokładnie w jakich obszarach powinnam go wspierać.

Trochę tylko żałuję w, że w tym czasie nie było modułu Androgen, który daje informacje jakie czynniki odpowiadają za stan włosów.

Podsumowując:

Warto spojrzeć w swoje drzewo genealogiczne i wyciągnąć wnioski. Jeśli twój ojciec, matka, dziadkowie, będąc na emeryturze prowadzą aktywny tryb życia, uprawia sporty i kipią energią – nie masz się czym martwić odziedziczyłeś dobre geny. Moja rada- prowadź zdrowy tryb życia, żeby ich nie zmarnować. Natomiast jeśli starsi członkowie twojej rodziny wchodząc w wiek przedemerytalny łykają garść leków, borykają się z nadciśnieniem, cukrzycą, problemami z pamięcią etc. – nie czekaj.

Test IGENESIS pozwala na podjęcie wczesnej profilaktyki wielu chorób cywilizacyjnych tj. choroby układu krążenia, choroby układu nerwowego, choroby układu pokarmowego, zespół metaboliczny, celiakia która może rozwinąć się w ciągu całego życia (niespodzianka dla tych którzy myśleli, że ta choroba jest tylko wrodzona), choroby nowotworowe etc. Im wcześniej będziesz wiedział jak temu zapobiec i wprowadzisz korzystne dla ciebie zmiany, tym jakość Twojego życia będzie lepsza.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

0

Your Cart